Szczęśliwe miasto, które ma szlachetnych obywateli

Podczas styczniowego spotkania Literackiego Forum Dyskusyjnego kontynuowaliśmy temat „Sławni krośnianie”.

Wybór mieliśmy duży, bo na przestrzeni wieków Krosno mogło szczycić się wieloma nieprzeciętnymi postaciami. Byli wśród nich Jan Szczepanik - wynalazca zwany „polskim Edisonem”, Michał Mięsowicz - zegarmistrz, zdobywca złotego medalu na międzynarodowej wystawie w Paryżu za zegar wieżowy, Paweł z Krosna, Pik Mirandola - literaci, Seweryn Bieszczad, Stanisław Bergman, Stanisław Kochanek - artyści malarze, rzeźbiarz Andrzej Lenik... Ale nie suche fakty z biografii tych niezwykłych osób skupiały naszą uwagę. W dyskusji podkreślaliśmy ich najbardziej szlachetne ludzkie odruchy, prawość i filantropię, dla których te postacie w pełni zasługują na miano wielkich.

Seweryn Bieszczad (1852-1923), który w 1890 roku zamieszkał w Krośnie na stale, dał się poznać jako aktywny animator lokalnego środowiska kulturalnego. Pełniąc różne funkcje społeczne, pragnął przybliżyć mieszkańcom miasta i okolic twórczość artystyczną, uwrażliwić na jej piękno i ułatwić jej percepcję. Rozpoczął od popularyzowania sztuki poprzez organizowanie okresowych wystaw malarskich. Nawiązał kontakty ze znawcami i miłośnikami sztuki: profesorem historii architektury Janem Sas-Zubrzyckim, lekarzem miejskim Dionizym Mazurkiewiczem oraz publicystą Janem Nepomucenem Gniewoszem. Założył też w Krośnie amatorskie kółko teatralne. Pełnił w nim funkcje zarówno dyrektora i reżysera, jak i charakteryzatora. Osobiście wykonywał większość dekoracji sprowadzając na własny koszt niezbędne materiały z Krakowa. Zespół teatralny osiągnął wysoki poziom artystyczny prezentując sztuki znanych polskich autorów, m.in. Aleksandra Fredry i Michała Bałuckiego. Przedstawienia odbywały się w budynku Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”.

Działalność Bieszczada w środowisku krośnieńskim wpłynęła wyraźnie na podniesienie poziomu kulturalnego miasta. Przybywając z Krakowa - polskiej stolicy sztuki, z doświadczeniami i wiedzą zdobytą na zagranicznych uczelniach, czuł się zobowiązany do dzielenia się nimi. Wiele inicjatyw realizował bezinteresownie, przeznaczając swoje dochody na cele oświatowe i kulturalne. Pracował niestrudzenie, tworząc niezliczoną ilość dzieł, aby - jak mawiał „wyrugować z mieszkań oleodruki”.

Zdzisław Truskolaski (1899-1949) urodził się w Lipniku i tam mieszkał z rodzicami do końca 1907 roku. Gdy Alfred Truskolaski, ojciec Zdzisława, otrzymał stanowisko w Starostwie Jasielskim, rodzina przeniosła się bliżej naszych stron. W 1919 roku Zdzisław zdał egzamin do Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Po roku porzucił Akademię i rozpoczął studia na Wydziale Historii Literatury. Nad swoimi wizjami malarskimi pracował po kilka godzin dziennie, najpierw w Krakowie i Zakopanem (tam poznał S. I Witkiewicza), potem przez wiele lat w Jaśle.

Jego najlepsze obrazy powstały w tragicznym dla Polski okresie II wojny światowej i w pierwszych latach powojennych. Wiele prac bezpowrotnie zaginęło podczas transportu w 1939 roku do Warszawy, gdzie miała się odbyć wystawa jego twórczości.

Zdzisław Truskolaski był twórcą pierwszej powojennej wystawy malarstwa w Polsce - w Krośnie w 1945 roku. Wydawał periodyk „Sztuka i Życie”, prowadził w Krośnie szkołę plastyczną, współtworzył po wojnie Związek Polskich Artystów Plastyków, gromadził wokół siebie licznych malarzy ziemi rzeszowskiej. Wciąż jednak pozostaje malarzem mało znanym, malarzem zapomnianym, jak często pisała prasa.

Zdzisław Truskolaski, oprócz talentu malarskiego, posiadał wielki dar odwagi i służenia pomocą. W czasach nazizmu uratował życie wielu ludzi. „Nie potrafię żyć patrząc bezczynnie na zagładę moich znajomych i ich rodzin.” Wspomagał ich również materialnie. Wiele lat po wojnie w Krakowie, Jaśle i Haifie żyli ludzie, którzy o tym świadczyli. W 1985 roku Zdzisław Truskolaski został pośmiertnie odznaczony medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata przyznawanym przez Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holokaustu Jad Waszem w Jerozolimie. Odznaczenie z rąk ambasadora Izraela odebrała żona artysty, Jadwiga.

Rozmowa o ludziach, którzy swój czas, pracę czy dobra materialne gotowi byli bezinteresownie poświęcić dla innych, była dla nas przyjemnością tak wielką, że postanowiliśmy nie wprowadzać do naszych rozważań odniesień do postaw i zachowań współczesnych. Tylko tym sposobem przekonanie, jakoby czas teraźniejszy miał tę przewagę nad każdym innym, że jest naszym własnym, może wydawać się uprawnione.

Kolejne spotkanie Literackiego Forum Dyskusyjnego 25 lutego br. o godz. 17:00, jak zwykle w Saloniku Artystycznym KBP. Tematem będzie Olga Tokarczuk. Zapraszamy.

Kalendarz wydarzeń

Kwiecień 2018
P W Ś C P S N
26 27 28 29 30 31 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 1 2 3 4 5 6
Początek strony